Masz na sobie cudze małpy?

Cudze małpy? Nie wiesz co to znaczy?

Nie wiesz co to znaczy cudze małpy? Zaraz Ci wyjaśnię. 👇

Szefowa, nie wiem jak mam zrobić, a TY masz większą wiedzę i doświadczenie. Ok, to poczekaj chwilę, skończę tylko jedną rzecz, zastanowię się i przyjdę do Ciebie.

Szefowa, powiedz jak to jest w przepisach? Poczekaj, sprawdzę.

Szefowa, dzwoni klient i pyta o …. Ok, daj mi słuchawkę.

Szefowa, klient chce z Tobą rozmawiać? Ok, przełącz mi proszę.

Szefowa, skończył się tusz do drukarki. Później zamówię, ok?

Szefowa, przyszedł monter. Ok, już idę.

Szefowa, przestał działać Internet. Ok, już to zgłaszam.  

Już wiesz?

Cudze małpy, to czyjeś zadania, które bierzesz (nie)świadomie na siebie!

Masz podobne sytuacje?

Co Ci to mówi?

Które z przyjętych zadań naprawdę należą do Ciebie?

Ile czasu poświęcasz na takie zadania i rozwiązywanie problemów za innych?

Mi taka sytuacja  jest dobrze znana. Od razu zaznaczam, to nie jest wina pracowników! Nie mogłam mieć do nich pretensji, bo większość rzeczy chciałam zrobić sama. Prosiłam też o zgłaszanie każdego napotkanego problemu. Tym samym sama sobie przysparzałam więcej pracy.

W opisanych powyżej sytuacjach jasno widać, że to podwładny deleguje zadanie szefowi, a on nieświadomie je przejmuje. Dla mnie najgorsza sytuacja była wtedy, gdy jest pracownik przychodził i pytał, czy już to zrobiłam. Czułam presję ze strony pracownika, a z drugiej strony wiedziałam, że zależy mu na czasie, bo gonił termin.  

Dajesz się wciągnąć w rozmowę, ulegasz, bierzesz na siebie zadania/problemy do rozwiązania?

A co by było, jakbyś powiedział(a)?

  • poszukaj odpowiedzi na pytanie i przyjdź z rozwiązaniem,
  • zapytaj klienta czego potrzebuje,
  • zamów tusz do drukarki,
  • pokieruj montera,
  • zgłoś do dostawcy, że internet nie działa i poproś o przywrócenie

Powiem Ci, że NIC się złego nie stanie. Zapewniam!

To tylko kwestia Twojego myślenia, przygotowania ludzi do delegowania zadań, nauczenia samodzielności i odpowiedzialności.

Ludzie są istotami dorosłymi, potrzebują, żebyśmy ich tak traktowali. Często wchodzimy w rolę nadopiekuńczego rodzica. Dlatego chcemy dawać i opiekować się podwładnymi. Pytanie tylko, czy oni tego potrzebują? Pewnie niektórzy tak, no bo po co się „narabiać”, skoro szef(owa) zrobi za mnie? Jednak nawet i taka osoba w dłuższej perspektywie czasu najprawdopodobniej znudzi się. Najprawdopodobniej nie będzie miała motywacji i/lub poczucia sensu pracy.

Większość ludzi chce wykonywać zadania samodzielnie. Zabieranie zadań, to jak hamowanie pracowników, pozbawianie ich rozwoju, sensu pracy, motywacji. Na warsztatach o motywowaniu, często słyszałam od szefów, że nie wiedzą jak motywować. Szukają różnych niestandardowych sposobów.  Czasami wystarczy delegować zadanie i to już jest dla pracownika motywacja. Moi współpracownicy byli samodzielni wtedy, gdy ich zostawiałam z zadaniem/problemem. Większość osób była z tego zadowolona, bo miała okazję się wykazać. Zamiast robić za pracowników, nauczyłam się kierować i monitorować.

Sprawdź, czy małpy innych siedzą na Twoich barkach?

  1. sprawdź czy bierzesz (nie)świadomie zadania innych
  2. zastanów się, które zadania są naprawdę Twoje
  3. zanim przyjmiesz zadanie, pomyśl, czy musisz i chcesz je brać
  4. oddaj zadanie właściwemu właścicielowi
  5. zadbaj o swoje obowiązki i ciesz się wolnością.

Chętnie dowiem się jak jest u Ciebie, zostaw komentarz pod artykułem. Jak masz pytania, to napisz, chętnie odpowiem.

A jeśli jesteś w podobnej sytuacji i masz ochotę o tym porozmawiać, to zapraszam Cię na spotkanie on-line. Jeśli jesteś z okolic Szczecina to zapraszam na spotkanie na żywo. Napisz lub zadzwoń do mnie, ustalimy dogodny dla Ciebie termin lub zapisz się przez stronę https://annadziwulska.pl/wybierz-terminy/

Przeczytaj także https://annadziwulska.pl/po-co-budowac-zaufanie-w-zespole/ i działaj!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.